piątek, 17 listopada 2017

Coś się kończy...

Zamykam bloga. To już postanowione. To chyba najwyższa pora by zakończyć swoją przygodę z blogowaniem, która trwała ponad pięć lat. To długo, bardzo długo tym bardziej, że nie sądziłam, iż tyle wytrzymam. Skąd taka decyzja? A no stąd, że po prostu brak mi już czasu i przede wszystkim chęci, a to w tym wszystkim jest najważniejsze. Czuję, że naprawdę się już wypaliłam, że to już nie jest miejsce dla mnie. Zaczynam nowe etapy w swoim życiu. Nie wiem jak to będzie, nie wiem czy wszystko mi się uda, ale czuję, że się zmieniam. Mam nadzieję, że na lepsze. 

Nie usuwam postów, nie usuwam samego bloga, bo miło będzie czasem tutaj wpaść i przeczytać własne wypociny, przypomnieć sobie pewne zdarzenia. Przez jakiś czas - myślę, że tydzień/dwa - będzie otwarty dla Was, byście mogli zdążyć przeczytać tego ostatniego posta, być może pożegnać się ze mną, bo wiem, że niektórzy są ze mną już od dłuższego czasu. 

Naprawdę jestem szczęśliwa, że miałam okazję poznać tak wielu wspaniałych ludzi przez te pięć lat. Pisząc to aż się wzruszyłam. I jestem również ogromnie wdzięczna, że chcieliście tutaj zaglądać, komentować, że wytrwaliście. Jeśli ktoś chce to będzie mógł mnie znaleźć tutaj: https://www.instagram.com/miriveth_/

A tymczasem żegnam się z Wami i jeszcze raz dziękuję za poświęcony czas.