środa, 17 kwietnia 2013

''Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku''

Wszyscy dookoła nas wiedzą najlepiej jakie życie jest dla nas odpowiednie, a nas uważają za rozpieszczonych gówniarzy. 
Znów na tapecie pojawiły się moje plany na przyszłość. Postanowiłam, że jednak pójdę na studia, ale podróże będą. Nie jestem już pewna jakie studia chcę wybrać, ale chyba zdecyduję się jednak na tego tłumacza, bo ta praca najbardziej będzie pasować do mojego trybu życia. 

Już kiedyś wspomniałam, że rodzina i najbliżsi przyjaciele mnie w tym wspierają, ale problem pojawia się gdy zaczyna się wtrącać dalsza rodzina i znajomi, z którymi widuję się raz na ruski rok. Oni twierdzą, że ''życie na walizkach'' nie ma sensu, że takie życie prowadzi do upadku, że mnie zgwałcą, zamordują i Bóg wie co jeszcze mi zrobią. Dziwią się jak rodzice mogą mnie w tym wspierać. Ale nie pamiętają już jacy oni byli mając te 16 czy nawet 20-kilka lat - ''zapomniał wół jak cielęciem był''. Oni też popełnili wiele błędów. I na pewno żałują niektórych podjętych decyzji. Tyle, że ciężko jest się przyznać do błędów. Lepiej komuś ustawiać życie. 
Ja rozumiem, że oni się martwią i tak dalej, ale niech zrozumieją, że każdy ma inne plany na życie, że nie każdy marzy o mężu, gromadce dzieci, dobrej pracy i dużym domu za miastem. Nie twierdzę jednak, że nigdy nie chcę mieć dzieci czy męża. Może kiedyś nadejdzie taki czas, że usiądę i stwierdzę, że pora się ustatkować. 
Nikt z nas nie ma gotowego przepisu na życie. Nie będę oryginalna, kiedy stwierdzę: żyjmy tak jak chcemy, bo to nasze życie i nikt go za nas nie przeżyje. Ale czy to nie jest prawda? Popełniajmy błędy, bo tylko na nich tak naprawdę się uczymy. I nieraz będziemy ich żałować, żałować podjętych decyzji, ale ''lepiej zgrzeszyć i żałować, niż żałować że się nie zgrzeszyło''. 
źródło: weheartit.com

11 komentarzy:

  1. Ach, jak ja uwielbiam, kiedy inny wiedzą lepiej -,-

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tak samo jak ty. Też chcę w życiu podróżować i w ogóle, ale inni już zaczynają ustawiać mi życie. Co mam robić, czego nie robić. Bo przecież oni wiedzą wszystko najlepiej ;_;

    OdpowiedzUsuń
  3. Dalszej rodziny raczej bym nie słuchała, bo wbrew pozorom wątpię, żeby życzyli nam z całego serca jak najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. widzę, że jesteś w moim wieku i już wiesz (mniej więcej), co chcesz studiować? podziwiam, ja nie mam kompletnie pojęcia :D ah no właśnie, jak ja uwielbiam gdy ktoś mi mówi jak żyć...:/ życie ma się jedno i każdy chce je przeżyć jak chce, rady bliskich można wziąć do serca, ale nie można spełniać ich, czasami chorych, marzeń.

    OdpowiedzUsuń
  5. ''nie każdy marzy o mężu, gromadce dzieci, dobrej pracy i dużym domu za miastem.'' Tym zdaniem mnie trafiłaś! Widzę jak moja mama i ojczym z niechecią chodzą do swojej pracy, która co prawda daje odpowiednie zarobki, ale nie jest ich spełnieniem marzeń... Mama kocha ptaki i myślę, że gdyby nie jeszcze niedorosłe dzieci rzuciłaby pracę w biurze i zajełaby się pasją. Po ojczymie nie widzę wielkiej miłości do samochodów, a mimo to zajmuje się właśnie sprzedażą części do fiata, mercedesa, ciężarówki itd. Tata to zupełnie co innego - kocha konie, sam się nauczył na nich jeździć kiedy jako dziecko mieszkał na wsi, a teraz jest wieloletnim instruktorem jazdy konnej. Nie zarabia dużo, fakt, ale nigdy nie widziałam go jadącego do stajni bez energii i usmiechu na twarzy. Jak byłam młodsza, marzyłam o bogatym mężu dzięki któremu będę mogła nie pracować. Lecz teraz się zmieniłam, i wiem że tak jak tata chcę robić to co kocham. Interesuję się zwierzętami, fotografią i dziennikarstwem. Czemu nie miałabym tego połączyć? Chciałabym zaangażować się w ochronę dzikich kotów i psów. To nie przyniesie mi kokosów. Ale da satysfakcję!

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że połączenie podróżowania z pracą tłumacza, jest znakomite <333 i takie życie byłoby naprawdę ciekawe! Dalszą rodziną się nie przejmuj i po prostu rób jak uważasz ^___^

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że nie powinnaś przejmować się tym, co sądzą inni, a tym bardziej ci "dalsi" znajomi i krewni, bo to nie oni przeżyją życie za ciebie :)
    Moje plany i marzenia jakieś 98% ludzi krytykuje, a mimo to w nie wierzę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz co, ile ludzi, tyle sposób na życie, najlepiej znaleźć swój własny :)
    Wydaje mi się, iż Ci którzy Cię nie wspierają w Twoich planach, nie martwią się, ale raczej Co zazdroszczą... Odwagi, zapału, apetytu na życie :)
    Nie kieruj się ich poglądami, rób swoje, bo nikt potem za Ciebie nie przeżyje życia, jeśli sobie źle je ustawisz. A tylko Ty wiesz, co uczyni Cię szczęśliwą:) Poza tym, jeśli okaże się, że to co wybrałaś, ,,to nie to", zawsze możesz zmienić zawód czy styl życia. :)
    A mąż może też kochać podróże i dzieci można mieć, mimo, iż nie prowadzi się takiego ustatkowanego trybu życia, podróże je kształcą, więc jak widzisz, nie ma przeszkód, rób, to co kochasz :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Strasznie nie lubię właśnie tego, jak wszyscy wokół wiedzą lepiej ode mnie co będzie dla mnie lepsze. Każdy ma jedno życie i to jego sprawa jak postanowi je przeżyć. Każdy z nas też jest inny, jedni wolą stabilność, wierność swojej, małej ojczyźnie, spokój i kapcie czekające każdego dnia przy tych samych drzwiach, a inni wolą szaleństwo i poznawanie nowych kultur (choć nie mówię, że te cechy się wzajemnie wykluczają). Co do studiów to myślę, że dobry wybór.

    OdpowiedzUsuń
  10. To Twoje życie, więc to Ty będziesz ponosić konsekwencję swoich wyborów, więc lepiej kieruj się własnymi planami na życie. Wszyscy lubią doradzać, lepiej wiedzą jak postępować, ale przecież nie znają nas tak dobrze jak my siebie sami.

    OdpowiedzUsuń
  11. cudowna notka. sama zamierzam dużo podróżoiwac, prawdopodobnie autostopem bo tak taniej i wiem, jak sie odnosi do tego rodzina. no, niestety. masa ludzi podrózuje autostopem i żyją. :) trzeba spełniać swoje marzenia, a nie słuchac innych, którzy nas przed tym powstrzymują.

    OdpowiedzUsuń