sobota, 6 lipca 2013

Szkoda słów...

Wczoraj przyszła mi odpowiedź, że... dostałam się do szkoły pierwszego wyboru! To jest taki jakby odpowiednik polskiego Liceum Ogólnokształcącego i jestem naprawdę mega szczęśliwa, choć nieco się denerwują tą nową szkołą i ludźmi. Jednak z drugiej strony jest to nowy start z ludźmi, którzy mnie nie znają i nie mają szansy ocenić mnie od razu z góry. W każdym razie staram się być dobrej myśli. 
Rok szkolny zaczynam już 14 sierpnia. Wiem, że to bardzo szybko, ale należy pamiętać, że tutaj w ciągu roku szkolnego jest więcej wolnego niż w Polsce. 

A skoro mowa o szkole to przypomniała mi się pewna historia sprzed kilku miesięcy. 
My w Polsce mamy nadal mieszkanie, na którego adres przychodzą czasami jeszcze jakieś listy i kilka miesięcy temu zadzwoniła babcia i powiedziała, że przyszedł list z pytaniem do jakiego ja chodzę gimnazjum, bo oni nie mogą znaleźć żadnej informacji na ten temat.  Kiedy to usłyszałam to aż szczęka mi opadła. Jaki oni muszą mieć w tych dokumentach - za przeproszeniem - burdel? Wyjeżdżając z Polski zgłosiłam dyrektorce, że wyjeżdżam na stałe i nie pojawię się w nowym roku szkolnym, więc to jest już ich obowiązek to załatwić. A co gdybym tak rzeczywiście mieszkała w Polsce, ale nie chodziła do szkoły? Skapnęliby się dopiero po trzech latach, że ja nie chodzę do gimnazjum? 
Naprawdę szkoda słów.

6 komentarzy:

  1. Gratuluję dostania się do szkoły myszko :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście ta akcja z listem była co najmniej dziwna - cóż, witamy w Polsce.
    A no i gratuluję, że się dostałaś :) Mi też udało się dostać w sumie do każdej szkoły, gdzie złożyłam papiery, w tym do liceum w innym mieście, ale jednak wybieram technikum :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję dostania się :)

    + też dostawałem masę listów. O szkołę nikt nie pytał bo je pokończyłem, ale Urzędy chciały wiedzieć czym się zajmuję, czy studiuję, gdzie i jak i czy legalnie zarabiam pieniądze itp itd. Wszystko skończyło się jak sie wymeldowałem. Totalnie. Można to zrobić w Urzędzie swojego Miasta. Oddaje się dowód osobisty i od tego Nawet numer PESEL znika. Od tego momentu się nie istnieje i co lepsze ma się święty spokój ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję dostania się do wymarzonej szkoły:) Biurokracja jest zawsze najbardziej ogarnięta co się dzieje u szarego obywatela, taki nasz kraj.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję dostania się do szkoły :) taa w Polsce i wszelakich urzędach i instytucjach mamy zawalisty porządek. Dobrze,że nie podali cię do sądu za uchylanie się od obowiązku szkolnego.podejrzewamy,że te zakute pały nawet nie wiedzą na jakim etapie edukacji jesteś...

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluje, gratuluje! A ty się tak tym stresowałaś wcześniej :DD.
    A, idź z tą Polską... Czasami przypały nieziemskie.

    OdpowiedzUsuń