środa, 14 sierpnia 2013

Pierwszy dzień w szkole

Dziś byłam pierwszy dzień w nowej szkole i... powiem szczerze, że nie mam żadnych odczuć. Byłam tam tylko godzinę i jedyne co robiliśmy to słuchaliśmy takich wstępnych informacji. 
Jutro będą nam rozdawać książki, kolejne informacje, a później dwie lekcje angielskiego i do domu. 
W poniedziałki i środy będę prawdopodobnie zaczynać lekcje o 12, a kończyć o 14.30, ale nie jestem pewna. 

Przyzwyczaiłam się już do myśli, że znowu jestem tutaj, z dala od rodziny i przyjaciół. Nie ma co się użalać nad sobą, bo przecież dobrze wiedziałam, że i tak tutaj wrócę. 
Zdałam sobie sprawę, że teraz tak nie chciałam wyjeżdżać, bo całe dnie spędzałam z przyjaciółmi, ale jak bym mieszkała w Polsce to zacząłby się rok szkolny i nie miałabym czasu na włóczenie się ze znajomymi. 
Poza tym nawet gdybym wróciła do Polski to musiałabym zacząć wszystko od nowa. To byłoby jak przeprowadzka za granicę. Przez te sześć lat wiele się zmieniło. Będąc tam tylko przez miesiąc a mieszkać na stałe to ogromna różnica. 
Nie wiem czy kiedyś już o tym tutaj pisałam, ale miałam plan, żeby wrócić do Polski do liceum do jakiegoś większego miasta (szczególnie myślałam nad Wrocławiem) i mieszkać w internacie. Zrezygnowałam jednak z tego pomysłu, bo uznałam, że nie dałabym rady w polskim liceum - zbyt wysoki poziom i chyba nie dałabym rady nadrobić tych zaległości. To było jakieś dwa lata temu, kiedy miałam jeszcze ''fazę'' na powrót do Polski. 

11 komentarzy:

  1. Ja wiem czy taki wysoki poziom... na pewno dałabyś radę C: ale cóż. Skoro już jesteś w Norwegii to warto skończyć tutaj szkołę, a potem zobaczysz co dalej ;)). Masz takie krótkie lekcje O___O?

    OdpowiedzUsuń
  2. ale masz super lekcje *-*
    chciałabym kiedyś zamieszkać w Norwegii.. moje marzenie :)
    Wrocław to piekne miasto ;d

    merry-merrry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoła? Teraz? Nie chciałby mi się.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo jestem ciekawa poziomu i tego wszystkiego w norweskiej szkole, więc będę tu zaglądać. Miejmy nadzieję, że będziesz czuła się w niej dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko jest kwestią przyzwyczajenia i wierzę, że poczujesz się tam naprawdę dobrze i swobodnie :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, co tak smętnie?
    Będzie dobrze!
    Nie wiesz, jak bym chciała pomieszkać trochę w Norwegii, pochodzić do tamtejszej szkoły, pouczyć się języka, poszpanować trochę egzotyczną dla nich słowiańską urodą.
    Trzymam za Ciebie kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm, całkiem spokojnie i luźno wyglądają te początku roku szkolnego u ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaskoczyłaś mnie tym poziomem, zresztą jak czytam nie tylko mnie;p
    Ale to twoja decyzja, najważniejsze, abyś była szczęśliwa. Nie ważne gdzie to szczęście się pojawia czy w Norwegi czy w Polsce
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. współczuję Ci trochę, ale skoro już jesteś tam kilka lat to może zdążyłaś się przyzwyczaić :)
    Czasy licealne nie trwają wiecznie, więc później będziesz mogła wrócić do Polski.
    Trzymaj się! :>

    OdpowiedzUsuń
  10. Też na początku nie miałam żadnych wrażeń ze szkoły.
    Co innego było na studiach, po pierwszym dniu zajęć byłam po prostu załamana swoją niewiedzą i przepłakałam pół wieczoru...

    OdpowiedzUsuń
  11. mam nadzieję, że nowa szkoła będzie miała też jakieś swoje plusy ;)

    OdpowiedzUsuń