niedziela, 11 sierpnia 2013

Powrót do rzeczywistości

Wczoraj wróciłam z Polski cała, zdrowa i... średnio szczęśliwa. Jadąc wczoraj na lotnisko miałam minę jakby ktoś umarł, ale kiedy samolot podchodził już do lądowania i zobaczyłam te fiordy to pomyślałam: a może dobrze, że już wracam? Mimo to jest mi nadal przykro, że musiałam zostawić tak daleko ważnych dla mnie ludzi, ale obiecałam sobie, że w tym roku przylatuję do Polski zimą na święta i z przyjaciółką organizujemy sylwestra. 

Przez ten miesiąc w ogóle nie wchodziłam na bloga, bo nie miałam czasu. Codziennie coś robiłam ze znajomymi. Nawet nie miałam czasu na robienie zdjęć. 
Razem z przyjaciółką czułyśmy, że będą to najlepsze wakacje w naszym życiu i powiem szczerze, że były :)
A w środę już do szkoły... 

3 komentarze:

  1. OMG. Biedactwo. Już do szkoły :C
    Ważne, że w końcu doczekałaś się Polski! Na pewno tu jeszcze wrócisz ^___^ oby twoje pragnienie ze świętami i sylwestrem się spraedziło <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuję, że masz już początek roku szkolnego, brr. Ja niesamowicie cieszę się z tych 3 tyg. które nam jeszcze zostały.
    Co do powrotu - chyba wiem, co czujesz, bo mimo że ja byłam tylko na 2 tyg. obozie, gdzie na początku nikogo nie znałam to okazało się, że to najlepsze wakacje w moim życiu i powrót był cholernie trudny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się razem z Tobą, że te wakacje okazały się tak świetne. I życzę, by każde następne były lepsze.
    Dobrze jest sobie zrobić taką przerwę od bloga i, w ogóle, internetu.

    OdpowiedzUsuń