wtorek, 3 września 2013

Wakacje

Myślałam, żeby opisać jakoś moje wakacje, ale stwierdziłam, że zbyt dużo się działo bym mogła to ogarnąć. 
Niby nic wielkiego nie robiliśmy, ale z tą ekipą po prostu nie da się nudzić. 
Najlepsza była jedna z imprez, którą wspominamy aż do tej pory. Było naprawdę... ciekawie ;)
Kolejnym ciekawym wydarzeniem było spotkanie z przyjacielem po 6 latach. Jejku, to było niesamowite. Myślałam, że się rozpłaczę, kiedy w końcu się spotkaliśmy. 
Oprócz tego były wspomnienia z dzieciństwa, dużo śmiechu, trochę łez... Naprawdę dziwię się sobie, że potrafię wytrzymać bez nich aż cały rok. W miesiąc nie da się nadrobić tych wszystkich straconych dni. Ale jestem wdzięczna im za to, że czekają na mnie cały rok, że nic się nie zmieniło w naszych relacjach. Niektórzy byli wręcz pewni, że po moim wyjeździe stracimy kontakt, ale tak się nie stało (no, przynajmniej z większością). 
Najgorszy był oczywiście dzień mojego wyjazdu. Na lotnisko jechałam dopiero o 11.00, więc rano szybko poszłam się z nimi pożegnać. To było najgorsze pożegnanie w moim życiu. Jeszcze chyba nigdy przy żadnym wyjeździe tak nie płakałam jak w tym roku. 
Na szczęście mam już bilety do Polski na święta, więc zaczynamy powoli planować sylwestra :D 
Niestety nie miałam czasu na robienie zdjęć w wakacje, dlatego postaram się to nadrobić, kiedy będę zimą. 
Tak więc za 4 miesiące znów się widzimy. 

5 komentarzy:

  1. Pożegnania zawsze są najgorsze, dlatego tak bardzo ich nienawidzę, brr.

    OdpowiedzUsuń
  2. A te 4 miesiące szybko zlecą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspomnienia z wakacji są najlepsze ;dd

    OdpowiedzUsuń
  4. chyba nikt nie lubi pożegnań ! pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam, gdy żegnałam się z przyjaciółmi przed wyjazdem na studia 250 km od mojej miejscowości, ile było płaczu...

    OdpowiedzUsuń