sobota, 5 października 2013

Życie niemal na pewno ma sens...

Znacie ten stan, kiedy nic Wam się nie chce? Kiedy czujecie taką pustkę?
Właśnie teraz tak się czuję. Nie mam zielonego pojęcia co zrobić ze swoim życiem. 
Nie wiem czy warto iść na studia, czy może rzucić to wszystko w cholerę i po 18-stce gdzieś wyjechać. Odciąć się od tego wszystkiego, mieć święty spokój. 
Coraz częściej nachodzą mnie myśli, że te studia i tak mi nic nie dadzą, że niepotrzebnie będę się męczyć przez kolejne pięć lat. 
Wiem, że mam jeszcze trzy lata na podjęcie decyzji i niepotrzebnie martwię się tym na zapas, ale te trzy lata tak szybko zlecą jak to gimnazjum. 

Poza tym jestem już zmęczona tym wszystkim. Jestem zmęczona sobą, tą swoją zmiennością, niezdecydowaniem. W jednej chwili mam pomysł na życie, cel, a po paru tygodniach stwierdzam, że to wszystko nie ma sensu. Przez jakiś czas myślę, że kiedyś chciałabym mieć spokojne, stabilne życie, ale w końcu i tak dochodzę do wniosku, że wolę szalone podróże. I tak w kółko. Z jednej strony wolę ciszę, spokój, nie przepadam za imprezami, ale gdzieś tam w środku czuję, że chcę jednak szaleć ze znajomymi. Tak samo jest z moim nastrojem. Przez kilka tygodni potrafię się cieszyć ze wszystkiego, aż tu nagle dopada mnie jakaś chandra i właściwie sama nie wiem z jakiego powodu. 
Ostatnio ktoś stwierdził, że chyba mam jakieś zaburzenia. Oczywiście to moje zachowanie można przypisać okresowi dojrzewania, ale nie zdziwiłabym się gdyby rzeczywiście było coś nie tak.

Dlaczego nie może być tak jak kiedyś? Gdy byłam młodsza zawsze w naszej paczce to ja byłam ta ''najsilniejsza'', jeśli tak to mogę ująć. Zawsze ja wszystkich pocieszałam, byłam do wszystkiego pozytywnie nastawiona. Później coś się zmieniło i kilka miesięcy temu myślałam, że ''ta dawna Karolina'' znów powraca, ale jak widać... chyba nie bardzo. 

10 komentarzy:

  1. W dzisiejszych czasach studia nie mają takiego znaczenia, jak kiedyś... teraz jest to fabryka magistrów -,-"

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, zmienność jest trudną cechą. Może być tak, że w końcu o czymś w życiu zadecydujesz, a potem będziesz tego żałować. Lepiej się porządnie zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
  3. wnioskując po poście mogę powiedzieć, że masz mały kryzys życiowy. Ale to dobrze ! Potrzebujemy takich chwil, w których wszystko jest do dupy i nie wiem co dalej począć. Wydaje Ci się, że masz trzy lata. Zlecą one jak jeden długi tydzień. Najważniejsze jest to, żebyś znalazła rzecz, która Cię uszczęśliwia, którą lubisz robić i z nią związać życie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też ostatnio nachodziły mnie podobne myśli ze studiami, ale z drugiej strony wiem, że trochę sobie ponarzekam, a i tak wyjdzie tak jak to planowałam wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja się nie mogę doczekać studiów! W końcu będę się uczyć czegoś, co kocham, co będzie mi potrzebne. Nie jakiś za przeproszeniem pieprzonej geometrii czy innego gówna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Taaak, doskonale znam stany, podczas których traci się ochotę na wszystko. Wówczas jedyne, na co ma się ochotę, to leżenie i rozmyślanie nad swoim jakże ciężkim życiem... Jesień bardzo sprzyja takim nastrojom.

    Myślę, że nadejdzie taki moment, kiedy odnajdziesz swój cel i zaczniesz do niego dążyć. Zmienne nastroje to nieodłączny element dojrzewania, ale to mija :)

    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  7. Doskonale wiem o czym piszesz ; )
    I z tymi sprzecznościami też tak mam. Z jednej strony niech wszyscy dadzą mi spokój, a z drugiej chcę żeby ktoś do mnie przyjechał lub gdzieś mnie zaprosił. Paranoja...
    Pozdrawiam ; >

    thedoorsofimagination.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mam taką pustkę w głowie, ja właśnie ciągle myślę że nie nadaję się na studentkę i wolałabym raczej w inny sposób rozwijać swoje zainteresowania. Moi rodzice też często mówią ze to wszystko przez ten okres dojrzewania, niestety ja wiem przez co tak naprawdę i mam ku mojemu nastrojowi konkretny powód... Zawsze gdy patrzymy wstecz widzimy wszystko o wiele łatwiejsze, a z wiekiem robi sie bardziej poważnie, taka kolej rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak bywa. Może spróbuj pomedytować. Moje życie medytacja zmieniła diametralnie. Większość mówi, że to głupota- ale co szkodzi spróbować. Wszystkie odpowiedzi są w Tobie. Nie daj się, świadomie podejmuj wszelkie decyzje. Na pewno wybierzesz dobrze, nie ma złych decyzji. Powodzenia :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze tysiąc raz będziesz zmieniać swój pomysł na życie, a niezdecydowanie dopada każdego bez względu na wiek. Dobrze jest postawić sporo na jedną kartę i dążyć do celu, a jak okaże się zły, to zmienić go :)

    OdpowiedzUsuń