niedziela, 11 maja 2014

Norwegia, znajomi, Polska...

Wiem, że często narzekam tu na Norwegię i jak wielu to dziwi. Może nie tyle co narzekam, ale często wspominam o Polsce. 
Nie tęsknię za samą Polską, choć sentyment zawsze pozostanie. W końcu tam się urodziłam, spędziłam 10 lat życia. Tęsknię za rodziną i przyjaciółmi. Gdybym nie miała nikogo w Polsce to bym nie latała tam. Bo i po co? No chyba, że co kilka lat do większych miast, żeby zobaczyć co się zmieniło i ogólnie pozwiedzać. 

Tutaj mam zaledwie dwie koleżanki, z którymi i tak widuję się tylko w szkole. Nie spotykamy się nigdzie poza szkołą. Nie wiem dlaczego, tak po prostu już jest. Dlatego tak ciężko mi wracać tutaj po wakacjach. W Polsce zawsze z grupą znajomych coś robimy, coś się dzieje. Tam nie mam problemu z nawiązywaniem nowych kontaktów. Czuję się pewniej. A tu... Nawet sama nie wiem dlaczego tak jest. I nie chodzi tu wcale o język, bo przecież po tylu latach znam go już bardzo dobrze. 
Wiem, że nie mogę narzekać, bo nie żyje mi się tutaj źle, ale wiem, że gdybym mieszkała w Polsce to moje życie wyglądałoby inaczej. Pod względem towarzyskim na pewno lepiej. 
Do Polski pewnie już nie wrócę, ale nie wiem też czy zostanę tutaj na stałe. Może wywieje mnie gdzieś dalej. Myślę nad Australią... Czas pokaże. Na razie nie ma co planować. Jeszcze wiele może się wydarzyć, jeszcze wiele przede mną. 

21 komentarzy:

  1. Wszystko może się zdarzyć, wszędzie może nas wywiać. Najważniejsze to odnaleźć się w nowym miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlatego ja nie wiem czy dalabym rade narazie wyjechac z Polski. Zostawic znajomych, a i najwazniejsze chłopaka...

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama widzę, po znajomych że jeżeli już ktoś wyjechał za granicę na dobre, z całą rodziną to już tutaj nie wraca. Sama dopinguję takich ludzi bo widzę, że tam żyje się im o wiele lepiej.Mam nadzieję, że jednak uda ci się przekonać do Norwegii. Brak dobrych znajomych jest do kitu ale może kiedyś się to zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie, jeszcze wiele przed tobą.
    Ja cię rozumiem. Pewnie czujesz się samotna. Mieć tu tylko dwie koleżanki z którymi nie widujesz się po szkole, a lecieć do Polski i mieć świetnych przyjaciół - wielka różnica!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie potrafiłabym zostawić tego wszystkiego co tutaj mam, kogo przy sobie mamy, tylu ludzi i wyjechać. Dlatego podziwiam Cię, tak samo jak wielu, którzy wyjeżdżają za granicę. Choć nie lubię siedzieć w jednym miejscu, łatwo się przywiązuję, do otoczenia jak i do ludzi. Sama planuję podróże po świecie i misje. To na pewno. Ale w Polsce nie chcę zostać. Nie czuję się tutaj swobodnie. Kanada byłaby odpowiednia.
    Wspomnienia zawsze pozostają, są nierozłącznym elementem naszych myśli:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czas pewnie pokaże co będzie odpowiednie. Nie mogę sobie wyobrazić co czujesz, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji, ale domyślam się, że nawet jeśli wszystko się układa, a w jednej sprawie niezbyt, to czujemy pewną pustkę. Mam nadzieję, że się to zmieni. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mieszkam w Holandii i mam dokladnie tak samo jak ty ,tu mam jakies tam kolezanki ,ale to tylko tak w szkole ,a po za szkola to nawet za bardzo nie chce mi sie z nimi spotkac ,a w Polsce pelno znajomych , caly czas cos sie dzieje i tak jak mowisz w Polsce jakos latwiej jest nawiazac znajomosc xdd

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie raz myślę o Norwegii :) bardzo chciałabym tam pojechać, a może nawet i zamieszkać - chociaż na rok czy dwa. Przyznam się jednak, że bałabym się wyjechać. Obcy kraj i język... i właśnie samotność. ale mimo wszystko fascynuje mnie ten kraj.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tak szczerze nie chciałabym mieszkać w innym kraju w "czasach szkolnych.

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też we Francji mam o wiele mniej znajomych niż w Polsce.. moi wszyscy przyjaciele zostali tam i rzadko się z nimi widuję.. no ale cóż poradzić, trzeba iść do przodu! chciałabym odwiedzić Norwegię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma zawsze tak mi się wydawało i myślę, że w wielu przypadkach to się sprawdza. Dlatego czasami lepiej nie gdybać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Najlepiej cieszyc się tym, co jest - o.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze Cię rozumiem, bo i mi jest ciężko się odnaleźć w nowym środowisku, jak już w takowym muszę się pojawić.

    OdpowiedzUsuń
  14. to są uroki przeprowadzek - niezależnie od tego czy przemieszczasz się o dziesiątki, setki czy tysiące kilometrów, wszędzie zostaje coś ważnego, jakiś kawałek ciebie. jeśli chcesz czegoś nowego, to stare trzeba zostawić za sobą.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie jestem w Twojej sytuacji, ale mam nadzieję, że odnajdziesz swoje miejsce. nie ważne, czy to będzie Australia, czy Polska, czy inny kraj. Najważniejsze, żebyś czuła się tam dobrze. Tego Ci życzę, a życie jest jedną wielką niespodzianką, nic jeszcze nie jest przesądzone :)

    Na szczęście moje miejsce zamieszkania nie jest zagrożone powodziami jak inne, ale mam nadzieję, że opady ustana, bo szkoda słyszeć i patrzeć jak ludzie kolejny raz traca swoj dobytek, przeżywają to samo co 4 lata temu i są bezradni...

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie możesz się w pełni cieszyć Norwegią, bo ciągle wracasz do przeszłości. Trzeba kiedyś zacząć żyć teraźniejszością ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też nie do końca o to chodzi, Marta. Peplanie bez namysłu w swoim języku a zastanawianie się nad każdą wypowiedzią w języku norweskim to drobna różnica. Choćby wygody. Poza tym kwestia towarzyska: jeśli Elleth ma w Polsce całą grupkę przyjaciół a w Norwegii żadnego towarzystwa po szkole to ma prawo tęsknić. W tym wypadku trudno "zacząć żyć teraźniejszością".

      A cd. samej notki. Myślę, że nie jesteś jedyną, która tęskni za polską. Znam sporo bloggerek, które czują się tak jak ty. Nath Madeline, Lucy...
      Jednakże zawsze jest wyjście: zrób coś, czego jeszcze nigdy nie robiłaś, idź gdzieś, gdzie jeszcze nigdy nie byłaś a nóż spotkasz tam jakąś przyjazną Norweżkę bądź uroczego Norwega. Nie ograniczaj się tylko do szkoły. Skoro te dwie koleżanki, o których wspomniałaś, nie chcą umawiać się po szkole to "załatw sobie" inne towarzystwo. Wszystko można, trzeba tylko chcieć :)
      Pozdrawiam,
      Lina

      Usuń
  17. Jedźmy do Australii! <3 Zauważyłam, że coraz więcej ludzi tam emigruje. To tak daleko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie chciałabyś wrócić do Polski, skoro tutaj masz przyjaciół i łatwiej jest Ci się dogadać z ludźmi? ;>

      Usuń
  18. Uwierz, że świetnie Cię rozumiem. Po skończeniu gimnazjum z mamą, jej nowym partnerem i młodszą siostrą wyprowadziliśmy się do Anglii. Z tym, że ja nie wytrzymałam i dzięki mojej mamie wróciłam do Polski po roku. Mam rok w plecy z nauką, ale nie jest to aż tak dużym problemem. Po jakimś czasie zaczęłam sobie radzić z językiem poznałam kilku Polaków, jednak po prostu nie mogłam nawiązać z nikim nowych kontaktów. Teraz nie mam rodziny, ale mam życie towarzyskie. Coś za coś.
    Poza tym to podoba mi się Twój blog, obserwuję, chętnie będę zaglądać. A w wolnej chwili zapraszam xwelcome-to-my-circusx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Świat stoi przed Tobą otworem :)

    OdpowiedzUsuń