wtorek, 10 czerwca 2014

Every body is beautiful

Ostatnio pewna sytuacja wyprowadziła mnie z równowagi i to już nie pierwszy raz. 
Zdarzyło mi się słyszeć teksty typu ''może zjedz kanapkę, bo taka chuda jesteś'' albo ''Boże, jaka Ty chuda, weź przytyj''. Moim zdaniem jest to bardzo chamskie zachowanie. No bo dlaczego ludzie nie krępują się osobie chudej powiedzieć wprost, że jest chuda, ale osobie grubej nie powiedzą, że jest gruba, bo uważają, że to jest chamskie? 
Teksty typu ''Facet nie pies, na kości nie leci'' też mnie denerwują. No przepraszam bardzo, ale na baleron też raczej nie poleci. Nie chcę być wredna, ale jak tu się nie wkurzać? 
Ludzie, którzy mnie nie znają myślą, że jestem na ciągłej diecie, katuję się treningami itp., ale ja już taka po prostu jestem - drobniutka, chudziutka. Jednak dziwią się zawsze, kiedy okazuje się, że jem za dziesięciu, nie ograniczam słodyczy, nie trenuję, a wyglądam jak wyglądam. 
Czasami naprawdę warto jest się zastanowić. Przecież grubej osobie nie powiemy ''jesteś tłusta'', więc nazywanie kogoś kościotrupem też nie jest w porządku. 

16 komentarzy:

  1. Masz racje. Chociaż w dzisiejszym świecie chudość uznaje się za coś pięknego, a jak ktoś jest gruby to nie wypada o tym mówić.
    Ja tam nie przedrzeźniam ani chudych, ani grubych, choć nie powiem, że chudym zazdroszczę XD. Najbardziej u chudych wkurza mnnie jednak to, że przyjdzie ci taka, powie, że waży tyle, zacznie narzekać że jest gruba, a w rzeczywistości ma niedowagę. Tego nie mogę przeżyć D: wtedy czuję, że mam więcej niż nadwagę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, że nie myślałam wcześniej w ten sposób? Rzeczywiście masz rację, nie krępujemy się powiedzieć do szczupłej osoby "weź przytyj", za to do otyłej w życiu nie powiemy "weź schudnij"... Jeszcze, żebyś się odchudzała albo robiła jakieś kosmiczne ćwiczenia, ale Ty widocznie masz po prostu taką budowę ciała i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Może to kwestia tego, że chudym często się zazdrości. Przynajmniej mi zdarzyło się mówić "weź przytyj" zazdroszcząc komuś figury.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie dlatego tak jest, bo lepiej jest być chudym niz grubym, chociaż ja bym chciała zeby gdzieniegdzie przyyblło troche, z kolei z nóg mogłoby ubyć. Tez slysze czesto, ze mam cos zjesc, ale jakos nie zwracam na to uwagi :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy ja wiem, że grubej osobie nie mówi się, że jest tłusta? Uwierz mi te komentarze słyszę równie często, co te odnośnie bycia chudym. Kwestia twojego podejścia. Chyba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja siostra ma to samo i ogólnie znam wiele osób, które jedzą za czterdziestu, a nie tyją. W ogóle takie interesowanie się kogoś innego wagą jest nie na miejscu, okej - jest sobie gruba albo chuda, niech sobie będzie, jej sprawa. Jak będzie chciała, to coś z tym zrobi. Ale nie zgodzę się, że grubym osobom nie mówi się, że takie są. Miałam w gimnazjum kilka koleżanek, które lubiano wyzywać, jedna była "wielorybem", a druga "grubą księżniczką", więc to jednak działa w dwie strony.

    OdpowiedzUsuń
  7. Drobna i chuda, a raczej szczupła pozdrawia :) Za jakąś wychudzoną się nie uważam, no może mam te parę kilo niedowagi, ale znam jeszcze chudsze osoby. Ludzie powinni zająć się swoimi sprawami, bo często jest to kwestia genów, a nie faktycznego odchudzania, chociaż latem to akurat normalne, że się chudnie. Paradoksalnie pomimo niedowagi mam odstający brzuch, więc takiej idealnej figury znowu nie mam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz w pełni rację. Choć na co dzień sie nad tym nie zastanawiamy, to właśnie tak jest - osobie grubszej nigdy w życiu nie będziemy wypominać wagi. Natomiast chudej - jak najbardziej. !

    Dobrze usłyszeć taką opinię, jak Twoja, bo dzięki temu my, przeciętniaki jeśli chodzi o wagę, wiemy co czują nie tylko "grubasy" ale i "kościotrupy" jak zwykło się niestety mówić.

    Obrazek genialny !

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słuchaj ludzi :D oni zawsze będą gadać... często głupoty po prostu

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja przez kilka lat walczyłam z nadwagą (z własnej głupoty ją zyskałam) i nadal jeszcze mam jej szczątki i wiesz... usłyszałam parę razy niemiłe rzeczy o swojej nadwadze... ale były one niczym w porównaniu z szyderczymi spojrzeniami, których byłam odbiorcą. Bo najłatwiej jest ocenić po wyglądzie, co z tego, że nie zna się człowieka i jego życia osobiście.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja walczę z delikatną nadwagą. Nie jest duża, bo warzę 173 przy 168 wzrostu i może nawet jakoś bym to zaakceptowała, gdyby nie to, że ta tkanka tłuszczowa w moim ciele odkłada się tak paskudnie, że wyglądam po prostu niezgrabnie. Trzeba się za to wziąć, bo nie czuję się dobrze w takim ciele.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chciałabym być chuda, a nie taka jaka jestem... Jednak nie potrafię się zmotywować do ćwiczeń. Nie lubię swojego ciała. Ludzie zawsze będą gadać, taka jest prawda. Zazwyczaj mają w nosie to co próbuje im się uzmysłowić.

    OdpowiedzUsuń
  13. super blog! ;)
    zapraszam na nowe opowiadanie na: http://forever-hyhy.blogspot.com ;) bardzo zależy mi na wyrażaniu opinii w komentarzach, pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi kiedyś powiedziano, że jestem gruba, no ale cóż. W ogóle nie rozumiem niektórych ludzi, którzy nie zastanowią się, tylko od razu mówią, a nie pomyślą, że może to w jakiś sposób urazić drugą osobę. Nie wiem, czy jestem jakaś dziwna, ale nigdy bym nikomu nie powiedziała czegoś, co by go uraziło. Zachowuję się w porządku, bo oczekuję też tego, że ktoś zachowa się wobec mnie również dobrze. :) Chyba nie warto przejmować się uwagami innych, nie zawsze są one trafione i mądre, tak samo jak niezbyt mądrzy i inteligentni są ci, którzy to powiedzieli. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie na baleron - to było tak, że facet nie pies - na kości nie poleci, ale też nie sikorka, żeby słoninę wpieprzać ;) Ot, po prostu stereotypy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze kilka lat temu nieustannie słyszałam to samo. Wiem, jak to denerwuje :/

    OdpowiedzUsuń