niedziela, 14 września 2014

Wypalam się...

Zastanawiam się czy pisanie jest dla mnie, czy jest sens dalej to ciągnąć. 
Moje życie osobiste jest nudne jak flaki z olejem. Pomysły na tematy o Norwegii już mi się skończyły. 
Wypaliłam się. A może tak naprawdę nigdy nie potrafiłam pisać...

Na dodatek chodzę ciągle zmęczona, wyczerpana, brakuje mi sił, żeby wziąć się za cokolwiek. W ostatnim czasie wszystko i wszyscy mnie irytują. Czuję dziwny, niczym nieuzasadniony lęk. Nie wiem co się dzieje i nie mogę nawet tego zrzucić na jesienną chandrę, bo to nie jest to. Już od bardzo dawna nie czułam się tak dziwnie.

Nie wiem co będzie dalej. Pożyjemy, zobaczymy.

33 komentarze:

  1. kochana, czytałam Twojego bloga i nie pozwolę Ci wierzyć w kłamstwo. Potrafisz pisać i zawsze potrafiłaś. Jestem pewna, że każdy człowiek wpada czasem e taki stan, rutyna to prawdziwa trucizna dla duszy. Jeżeli czujesz, że się wypaliłaś, to mogę Ci poradzić, żebyś zrobiła sobie krótką przerwę od pisania. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że to pomaga. Czasem trzeba odpocząć i pozwolić sobie zatęsknić. Pozdrawiam serdecznie i życzę jakiejś miłej odmiany w Twoim życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie myśl, że nie potrafisz pisać bo potrafisz :) każdy ma gorszy okres, gdy nie wie co się dzieje, ja też to przeszłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Będzie dobrze. Nie ma co podejmować pochopnych decyzji :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Każdy czasem czuje się gorzej. Czemu od razu rezygnować z pisania? Jak usuniesz bloga, możesz potem żałować. Za jakiś czas, kilka dni, tygodni, miesięcy, na pewno ci wróci wena do pisania ;). Poczekaj. Nie rezygnuj tak łatwo. Ja naprawdę lubię czytać twoje wypociny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie podejmuj pochopnych decyzji, daj sobie czas... Pisz kiedy chcesz i o czym chcesz, nie traktuj blogowania jako obowiązku, a jako hobby :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Każdy bloger ma czasem taki kryzys. Jeśli potrzebujesz jakiejś małej przerwy od pisania, to ok, po co się zmuszać. Ale czas szybko zapiernicza i zanim się obejrzysz, kolejne pomysły na posty się pojawią :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pisanie jest dla każdego, bo w pisaniu nie chodzi o ładne przelewanie myśli, chodzi o uczucia, emocje, a to z pewnością posiadasz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Sądzę, że te wątpliwości są spowodowane natłokiem zajęć, jednak nie porzucaj tego, bo widać, że lubisz pisać :) a my lubimy Cię czytać także wiesz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. czasem trzeba trochę odetchnąć.. tylko nie rób żadnych głupot, nie kasuj nic! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tam lubię twoje wypociny :)
    Wszystkie blogi które obserwuję są o tematyce psiej, te o życiu jakiś obcych nastolatek, które psa nie mają, uważałam za nudne... do czasu, kiedy znalazłam twojego bloga. Niby nie piszesz wiele, ale piszesz tak, żę chce się czytać, jest w tym coś magicznego na swój sposób. Nie warto marnować talentu, kiedy ma się lekkie pióro, do tego tak specyficzne!!!

    Zrób sobie przerwę, NIE USUWAJ BLOGA ANI POSTÓW
    Mi na rutynę pomaga nagle zacząć robić coś innego
    Np. jestem beznadziejna w kuchni, a ostatnio cały czas przesiaduję na kulinarnych blogach, które stały się świetną inspiracją... fotograficzną :)

    Nie ma też nic przyjemniejszego od wstania rano w weekend (naprawdę to pomaga!), porządnego zmęczenia (spacer w lesie), zjedzenia upieczonego wcześniej ciasta np. bezowego z masą lodową, zrobienia sobie gorącej czekolady, a na sam koniec aromatycznej kąpieli z peelingiem o zapachu cynamonowym

    I tak właśnie zdradziłam ci swój sekret Dnia Idealnego!
    *polecam też dodać medytację

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wmawiaj sobie, że nie potrafisz pisać.
    Ale wyobraź sobie, że ja od niedawna mam dokładnie to samo...

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiem co przeżywasz. Kilka razy przez to przechodziłam. Przerwa może być dobrym pomysłem, bo zmuszanie się do czegokolwiek jest najgorszym pomysłem świata. Całym moim małym serduszkiem życzę Ci powrotu weny!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pisz,wylewaj swoje myśli. Będzie ci łatwiej. Warto . Nie dla komentarzy i obserwatorow,ale dla samej siebie.

    OdpowiedzUsuń
  14. a bo my wszędzie jesteśmy ;)
    **
    polecam wakacje z dala od znajomych, albo po prostu jakiś kącik spokoju. kiedy się tak czuję, najczęściej muszę "naładować baterie", odpocząć od wszystkiego..

    OdpowiedzUsuń
  15. Czasem przychodzi taki czas, że nie ma pomysłów, weny i chęci. Sama to teraz przechodzę. Piszę wtedy, kiedy czuję taką potrzebę, a robię to, bo po prostu sprawia mi to przyjemność. Tobie życzę, aby to minęło, zobaczysz, będzie dobrze. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też niedawno przechodziłam przez coś takiego... Bałam się, co będzie za kilka (naście) lat, co będę robić, że będę sama, wyląduję w domu starców (wtf), że dzieci mnie porzucą, że już nigdy się nie zakocham, albo będę rozwódką... Miałam taką schizę psychiczną, że masakra :) Zaczynam nowe studia w nowym mieście, zmieniłam totalnie swoje życie i wydaje mi się, że przez to mój mózg trochę oszalał... Ale naprawdę NIE WARTO tak myśleć :) Przeć do przodu, określić sobie cel, do niego dążyć, żyć chwilą a wszystko się uda, wszystko da się radę zrobić :) Więc głowa do góry!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej, nie dołuj się tak! My, ludzie (ok, brzmię jakbym była kosmitką, ale nie o to chodzi), już tak mamy, że czasami ta dziwność nas przerasta, Każdy ma czasem chwile słabości, ale ważne by jakoś je przetrwać.
    A może masz anemię? Sama kiedyś miałam i byłam ciągle zmęczona.
    Aczkolwiek teraz anemii nie mam a i tak nic mi się nie chce :D Jakby istniała możliwość leżenia przez cały dzień to ja bym tą możliwość wykorzystała. Jestem tak kompletnie pozbawiona motywacji do zrobienia czegokolwiek, że aż żal mnie słuchać :D

    OdpowiedzUsuń
  18. czasem chyba każdy z nas zastanawia się nad sensem prowadzenia bloga, ja tu w takich sytuacjach zaglądam rzadziej, rzadziej piszę i z czasem wszystko wraca do normy! mam nadzieję, że u Ciebie też tak będzie!

    a co do samopoczucia - może warto wybrać się do lekarza? czasem takie osłabienie jest przy anemii. a poza tym, moja koleżanka miała raz tak, że miała zero motywacji, nawet nie miała nawet siły by wstać z łóżka, później się okazało, że jakiś guz jej gdzieś tam w głowie naciskał na coś tam (już nie pamiętam co i jak dokładnie), ale kiedy zaczęła się leczyć wszystko przeszło, wróciło do normy, więc jeśli to trwa już jakiś czas może warto zbadać się profilaktycznie?

    OdpowiedzUsuń
  19. A może to jednak ta jesienna chandra? Pogoda nie sprzyja racjonalnemu myśleniu, a rzeczywistość zrobiła się jeszcze bardziej szara niż zwykle.

    OdpowiedzUsuń
  20. A może przyda Ci się po prostu troche czasu? Może to chwilowe tylko? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też stawiam na to, że czas pomoże rozwiać wątpliwości.

      Usuń
  21. Hm..jeśli czujesz, że potrzebujesz przerwy, zrób ją. Ale nie uciekaj nam na stałe, mi się dobrze ciebie czyta, tutaj wpada:) Ale jak wiadomo, nic na siłę przecież.

    OdpowiedzUsuń
  22. Primero zero spiny i zero presji. Nie mów sobie, że nie umiesz i nigdy nie umiałaś, bo jeszcze Twoja podświadomość w to uwierzy :P
    Szukaj inspiracji, zapisuj nawet luźne zdania, które wpadną Ci do głowy. Staraj się nie zamykać nawet na najgłupsze pomysły. Czasem to właśnie z nich rodzą się bardzo fajne rzeczy.
    I nie poddawaj się. Pamietaj, że najważniejsze żebyś Ty czerpała radość z pisania.

    OdpowiedzUsuń
  23. znam to uczucie, nie martw się, będzie dobrze :) Mi najbardziej pomaga w takich chwilach zajęcie się po prostu czymś co lubię, dobra książka, film albo zaczynam jakiś rysunek. Wszystko byle nie myśleć!
    creativamente-o-sztuce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. myślisz, że warto to wszystko zostawić?

    OdpowiedzUsuń
  25. A może to tylko taki chwilowy zastój weny...?

    OdpowiedzUsuń
  26. Byc może powinnaś właśnie blog traktować jako swoistą terapię. Ja bardzo lubię Cię czytać.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja uważam że piszesz ciekawie i powinnaś jak najszybciej wracać i coś tu naskrobać :)

    OdpowiedzUsuń
  28. może po prostu masz anemię?:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Czasami warto zrobić sobie przerwę, ale nie przekreślaj wszystkiego od razu ;)
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  30. Mnie także wena opuszcza, ale bloga nie skasowałabym, bo prędzej czy później ona powraca.

    OdpowiedzUsuń