piątek, 12 września 2014

Z życia emigranta...

Ostatnio znów wzięło mnie na przemyślenia na temat mojego życia tu, w Norwegii. Często o tym rozmyślam, analizuję, porównuję jak jest tutaj a jak jest w Polsce. Wiem, że pod bardzo wieloma względami tu jest lepiej, łatwiej. Mam więcej możliwości, perspektywy na przyszłość. Ludzie niby też są milsi, bardziej przyjaźni, ale czasami wydają mi się być tacy sztuczni. Jednak nie powinnam narzekać.

Jeśli chodzi o mnie tutaj... No cóż, tutaj jestem zupełnie innym człowiekiem. W Polsce zawsze wygadana, otwarta na nowe znajomości. Tutaj? Cicha, spokojna, nieśmiała szara myszka, która boi się wychylić. Totalne przeciwieństwo. Zupełnie tak, jakby to były dwie różne osoby. Tutaj nie potrafię być sobą. Nawiązywanie znajomości w Norwegii nie przychodzi mi z taką łatwością jak w Polsce. Możecie mi wierzyć lub nie, ale próbowałam wiele razy. W Polsce jest jakaś inna... atmosfera. Nie wiem jak to określić. Staram się jednak nie narzekać, dostrzegać pozytywy. Na swój sposób lubię ten kraj, brak pośpiechu, luz panujący tutaj, ale kiedyś twierdziłam, że gdzieś indziej byłoby mi lepiej. Ale jak to mówią – ''wszędzie dobrze gdzie nas nie ma''. Wcale nie jest powiedziane, że w innym kraju byłoby lepiej.

Tutaj po prostu sobie żyję, tak dryfuję. Staram się wykorzystywać możliwości jakie daje mi ten kraj, bo wiem, że w Polsce nie miałabym takich perspektyw ani tego co mam tutaj. A życie towarzyskie (a raczej jego brak)? No cóż... nie można przecież mieć wszystkiego. Tłumaczę to sobie tym, że to jeszcze nie ten czas, nie ci ludzie. Cieszę się, że chociaż w szkole mam się do kogo odezwać, a czas wolny przynajmniej mogę przeznaczyć na swoje zainteresowania.

Jednak po tegorocznych wakacjach na pytanie czy wróciłabym do Polski na stałe, tym razem bez wahania odpowiem, że nie. Kocham moją rodzinę i przyjaciół, ale mimo że cholernie za nimi tęsknię to po siedmiu latach nie potrafię sobie wyobrazić powrotu na stałe. 

14 komentarzy:

  1. Na pewno ułoży Ci się w tej Norwegii :) tak to już bywa, że w obcym miejscu jest ciężko, ale w końcu poczujesz się jak ryba w wodzie, zobaczysz!

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że czas robi swoje, ludzie się zmieniają i nie można wrócić do stanu, który był X lat temu. Niektóre moje przyjaźnie rozpadły się choć wszyscy jesteśmy na miejscu, wystarczyła zmiana szkoły...

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo zależy od nastawienia. Ale myślę, że wszelka :"myszkowatość" przejdzie Ci z czasem i znajdziesz w Norwegii przyjaciół.
    Tego Ci życzę i pozdrawiam,
    Lina

    OdpowiedzUsuń
  4. Może po prostu boisz się, że zrobisz złe wrażenie na Norwegach? Pewnie sama dla własnego komfortu psychicznego przestaniesz na to zwracać uwagę z czasem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. hmm to ciekawe co mówisz, że jednocześnie tęsknisz i nie chcesz wracać na stałe, Ja chyba za bardzo się przywiązuje do ludzie, nie potrafiłabym wyjechać do innego Państwa od tak na dłużej. W sumie to ciekawe że aż tak zmienił Ci się charakter w innym państwie. Nie wiem wiele o Tobie bo dopiero zaczęłam czytać Twojego bloga, to nie przez barierę językową? Chociaż piszesz że jesteś już tam 7 lat więc chyba nie ;) no nic, mam nadzieję że Ci się tam ułoży, trzymaj się ;)
    creativamente.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno ułoży się wszystko w Norwegii. Ludzie się zmieniają, czas płynie, a los przynosi często to, czego się nie spodziewamy. Trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. no proszę, Norwegia zawsze wydawała mi się bardziej otwarta niż Polska... może jednak u nas wcale nie jest tak źle? :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Może po prostu chodzi o inny język, inną ojczyznę i dlatego nie potrafisz być sobą? Bo to nie jest na swoim, ale skoro już tyle tam mieszkasz... To i przyzwyczaisz się, skoro nie chcesz wracać na stałe to już jesteś przyzwyczajona - tak myślę, ale ja nigdy nie byłam w takiej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  9. Inne kraje tak chyba działają na człowieka - zmieniają go... Ale u mnie było nieco inaczej :D tzn zawsze byłam wygadana, szalona... A tu jestem jeszcze bardziej. Chętnie poznaję nowych ludzi i w ogóle... :D jakoś tak weselej jest

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałabym mieszkać gdzieś indziej niż w Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z czasem na pewno ułoży Ci się tam! :)
    Niesamowicie zazdroszczę Ci możliwości oglądania na co dzień pięknej Norwegii. Sama marze o wyrwaniu się z Polski choć na kilka dni...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe jest to, że i tu i tam jesteś inną osobą. Ja osobiście nic nie mogę powiedzieć w tym temacie, bo całe życie mieszkam w Polsce w tej samej dziurze. Przyznaję jednak, że chętnie wybrałabym się do miejsca, gdzie ludzie są mili i kulturalni, bo czasem idąc miastem mam ochotę chwycić za karabin i rozstrzelać ludzi D:

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba nie chodzi tylko o atmosferę, a o mentalność. Też to w UK odczuwam, tylko że tutaj polaków od cholery, nie wiem jak w Norwegii

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ zazdroszczę Ci tej Norwegii, chciałabym chociaż tam pojechać ;)
    Myślę że trzeba iść z uśmiechem do przodu, a wszystko samo się nagle zacznie układać, pewnie poznasz jeszcze wielu wspaniałych ludzi ;) Mam taką nadzieję :)

    OdpowiedzUsuń