środa, 8 października 2014

Szczęśliwa...

Ciężko mi uwierzyć w to, że życie i pewne sprawy mogą się w tak krótkim czasie zmienić. W ostatnim czasie wszystko układa się po mojej myśli. Mam w sobie tyle energii i motywacji, że nie wiem co zrobić jako pierwsze. 
Zaczynam uwielbiać to moje miasto, te uliczki, fontanny, które codziennie mijam w drodze do szkoły. W końcu, po 7 latach, zaczynam czuć się jak u siebie. Czuję, że to już jest mój dom. Do tego stopnia, że w przyszły czwartek idę na policję złożyć papiery o... norweskie obywatelstwo. Zastanawiałam się nad tym już jakiś czas, ale ostatnie wydarzenia dały mi kopa, żeby w końcu się na to zdecydować. Minus jest taki, że będę musiała sie zrzec polskiego. Nie wstydzę się i nigdy się nie wstydziłam tego, że jestem Polką, ale chcę tu mieszkać. Teraz naprawdę to czuję, więc dlaczego miałabym tego nie zrobić? Zawsze będę bez wstydu odpowiadać, że jestem z Polski jeśli ktoś się mnie o to zapyta. 

Pamiętacie jak w ostatnim poście pisałam o pewnej niejasnej sytuacji? Już ją rozwiązałam. Postanowiłam odpuścić sobie znajomość, która tylko mnie przytłaczała i nie miałam pojęcia na czym stoję. Poza tym związki na odległość zazwyczaj kiepsko się kończą... Cóż, w związku nie byliśmy, ale wiele do tego prowadziło. Ale wiecie co? O wiele lepiej się teraz czuję. 

38 komentarzy:

  1. grunt, to robić wszystko w zgodzie z sercem i rozumiem ;-) zatem powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli dobrze ci tam, w Norwegii - wcale się nie dziwię, że zmieniasz obywatelstwo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to mówią "Polką się urodzilaś, Polką zostaniesz ".
    Obyś dostala obywatelstwo norweskie. Fajnie, że Ci się podoba.

    Czasami wystarczy jedna sytuacja, jedno podjęcie decyzji żeby czuć się lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rób to, co podpowiada ci serducho ;) Dobrze na tym wyjdziesz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najważniejsze rozwiązywać problemy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro czujesz się dobrze w Norwegii i tam zamierzam zostać to zrób to. :) Trzymam kciuki, powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, że wróciła ci energia i chęć do działania. Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. no nareszcie cos pozytywnego :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się, że odnajdujesz w sobie tyle sił ;) Zwłaszcza w tak ciężkim dla większości okresie w ciągu roku ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie widzę nic złego w zmianie obywatelstwa na norweskie. Polka się urodzilas i nią zostaniesz, najważniejsze żeby nie zapomnieć swojego pochodzenia :) oby tak dalej dobrze się działo u Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  11. To dobrze, że masz w sobie tyle motywacji :) Oby Cię prędko nie opuściła więcj :)
    A jeżeli zmiana obywatelstwa ma Ci pomóc w życiu w Norwegii... to nie widzę niczego złego. Ojczyznę nosi się w sercu, nie na papierze ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moim zdaniem związek, który na dłuższą metę przytłacza, sprawia, że znajdujemy się w niejasnej sytuacji nie jest dobry.
    A zmianę obywatelstwa na norweskie jak najbardziej rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
  13. hej
    jestem pierwszy raz ale zostaję na dłużej :)
    Norwegia mówisz :) wczytam się głębiej w Twoje zapiski to może znajdę jakieś opisy tego kraju, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obserwacja za obserwacje ? Zacznij i poinformuj mnie a na 10001% się odwdzięczę <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Wydaje mi się, że nie potrzebowałabym obcego obywatelstwa. Co ono daje, skoro poczucie przynależności do jakiegoś kraju bądź domowa atmosfera to zupełnie coś innego, niezależnego? To tak jak zawarcie małżeństwa - nie wiąże się z natychmiastowym przypływem miłości, jest jedynie gestem, który może - ewentualnie - znaczyć coś emocjonalnego, jeśli jest się na taki rodzaj emocjonalności podatnym.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. dobrze, że wszystko układa się po Twojej myśli. wiesz, ja od lutego mieszkam w Londynie i jest tu tak ładnie :). czuję, że to moje miasto, że chcę tu zostać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem w podobnej sytuacji. Jestem w toksycznej przyjaźni i obawiam się, że jedynym racjonalnym wyjściem jest się wycofać.

    OdpowiedzUsuń
  18. To fantastycznie, że wszystko Ci się układa tak, jak to sobie zaplanowałaś! W zasadzie to dokładnie tak jak mi. Może w końcu przyszedł dla nas ten lepszy czas?

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajnie, że wszystko się układa :)

    OdpowiedzUsuń
  20. cieszę się, że zaczynasz się odnajdować w Norwegii, zmiana nastawiania aż bije w tej notce, mam nadzieję, że nadal tak będzie!
    związki na odległość są trudne, bardzo trudne. czasem może rzeczywiście sobie jednak odpuścić.
    nawet jak widzisz dno jak na basenie, to też jak jest głęboko dostajesz paniki?

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobrze, że jest dobrze ;)
    Obywatelstwo tak właściwie o niczym nie świadczy. Tożsamość narodową ma się wpisaną w samego siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. ooo, to biedna jesteś, bo niestety często to są takie rzeczy, z którymi sami sobie nie poradzimy, pozostaje Ci więc wybrać inną aktywność ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Niezmiernie cieszę się, że wreszcie w miejscu, w którym jesteś zaczynasz odnajdywać i miejsce dla samej siebie. To niezwykle ważne przecież.
    I przecież to żaden też wstyd, że masz mieć podwójne obywatelstwo, w sensie, to przecież nie tak, że się jednej rzeczy wyrzekasz, wręcz przeciwnie. Świetna sprawa ^^

    OdpowiedzUsuń
  24. To fajnie! :) Odnalezienie w sobie tej pozytywnej energii naprawdę dużo daje :) Dobrze jest zacząć dostrzegać pozytywy, ja nad tym pracuję :)

    OdpowiedzUsuń
  25. czasem tak bardzo nienawidzę się za tą moją naiwność, a z drugiej strony ciężko mi na tym pracować...

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeju, ja nie potrafię lubić mojego miasta :C Bardzo bym chciała, ale przeszkadza mi myśl, że mieszkam 12 km od Krakowa, a nie w Krakowie. ;-;

    OdpowiedzUsuń
  27. widzę, że i Ciebie napadło to cudowne szczęście! :) cieszę się!

    OdpowiedzUsuń
  28. wow, cóż za post kłócący się z tymi wszystkimi zamulonymi jesiennymi wpisami na większości blogów, tak trzymać! i super, bądź szczęśliwa, zmotywowana i zwojuj świat! :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak ja nie lubię takich toksycznych znajomości :( Dobrze, że udało ci się z nią uporać.

    OdpowiedzUsuń
  30. Cieszę się, że zakończyłaś swoje sprawy osobiste. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej. :)
    To wielki krok zmiana obywatelstwa. Rozumiem to i uważam, że to nie jest wyrzekanie się swojego pochodzenia, tylko zwykła dogodność. Bycie Polakiem to duma, zgadzam się z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mój związek na odległość przetrwał na szczęście, ale nie była to toksyczna znajomość. Teraz jesteśmy już po ślubie :) i znowu chwilowo na odległość, ale oboje wiemy, ze damy radę. Co do obywatelstwa to nie pozostaje nic innego jak trzymanie kciuków:) P.S fajnie tu u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Najważniejsze żebyś była szczęśliwa! Dobrze, że odnalazłaś miejsce dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Cieszę się, że wszystko jest o wiele lepiej. U mnie w zasadzie też :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Najważniejsze, że jesteś zadowolona z życia :)

    OdpowiedzUsuń
  35. W takim razie podjęłam dobra decyzje, inaczej nie czułabyś tej ulgi :)
    Szkoda, ze musisz zrzec sie tego polskiego... Ale czasem trzeba cis poświecić, co nie oznacza, ze trzeba o czymkolwiek zapomnieć
    opowiastki--prawdziwe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń