niedziela, 6 września 2015

Hello September

Już od sześciu dni mamy wrzesień, a pogoda tutaj bardzo mnie zaskoczyła. Oczywiście pozytywnie - nadal jest dosyć ciepło i nie brakuje słońca, mimo że ostatnie dni były dosyć pochmurne. Czuję się jakby zbliżała się wiosna, a  nie jesień. Może jest to spowodowane tym, że czuję iż wszystko zaczyna wracać do normy. Czuję, że powoli odzyskuję równowagę, wiem czego chcę i co powinnam zrobić w pewnych sprawach. Widzę u siebie pewne zmiany. Czuję, że staję się dojrzalsza, ale nie tracąc przy tym swojej osobowości, tego, że czasem wygłupiam się jak dziecko, śmieję się bez opamiętania i nadal nie brakuje mi szalonych pomysłów. Jednak kiedy trzeba zachować powagę i podjąć ważną decyzję, czuję, że jestem w stanie to zrobić. 

Ostatnie dni otworzyły mi oczy na wiele spraw. Ludzie, którzy myślałam, że nigdy mnie nie zawiodą jednak to zrobili. Pokazały, że od niektórych ludzi warto się odciąć, bo te znajomości wprowadzały chaos w moje życie, nie wnosiły nic wartościowego. Tak samo jak za pewnymi osobami nie warto gonić. Jeśli zdecydowały się odejść to pozwólmy im na to. Uznajmy, że tak właśnie musiało być. Tacy ludzie nauczyli nas tego, czego mieli nas nauczyć, a teraz po prostu znikają z naszego życia. Bezpowrotnie. Nieważne czy jest to chłopak czy wieloletnia koleżanka/kolega - boli tak samo, ale trzeba się nauczyć z tym żyć. Po prostu iść na przód. Ale wiecie co? Wcale się nie dołuję, nie mam z tego powodu negatywnych myśli. Wręcz przeciwnie, patrzę na wszystko optymistycznie, bo wiem, że mam jeszcze ludzi, na których mogę liczyć. Myślę sobie, że stało się tak a nie inaczej z jakiegoś powodu. Może miało mnie to czegoś nauczyć, coś pokazać. Jedno wiem na pewno - odzyskuję dawną siebie, tę pozytywną energię i mam nadzieję, że będzie to trwało jak najdłużej. 

Nie tylko w moim życiu zaszły zmiany, ale także na blogu. Nie jest ona wielka, ale mam nadzieję, że Wam się podoba. 
Tymczasem cieszmy się jesienią i nie pozwólmy sobie na jesienną chandrę ;) 
weheartit.com

5 komentarzy:

  1. Ech... nic nie jest stałe i pewne.

    OdpowiedzUsuń
  2. ludzie ciagle rania i odchodza...zazdroszcze pogody, w Polsce jest strasznie pochmurno.

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja mogę powiedzieć, że zazdroszczę pogody... dziś wieje tak zimny wiatr, że bardziej czuję listopad, niż wrzesień.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie dzisiaj także nienaganna pogoda, bez deszczu się obeszło.
    Ja wychodzę z założenia: nic na siłę. Z jednymi kontakt tracimy, drogi się rozchodzą, ale pojawiają się nowe jednostki na naszej drodze.

    OdpowiedzUsuń
  5. I takie podejście jest najlepsze :)
    Czasami powiedzenie "umiesz liczyć, licz na siebie" przeniesione do rzeczywistości staje się naprawdę bolesne. Ale ludzie to tylko ludzie. Mnie samą też często zawodzili. Grunt to właśnie przejść nad tym do porządku dziennego :)

    OdpowiedzUsuń