sobota, 2 stycznia 2016

Szczęśliwego Nowego Roku!

Pojawiam się i znikam... Przyjmiecie tę blogerkę marnotrawną z powrotem w blogerskie progi? Tak, obiecywałam, że notki będą regularnie, że wracam na 100 % i jak zwykle mi to nie wyszło, dlatego tym razem niczego nie obiecuję. Może właśnie to sprawi, że będę tutaj częściej wpadać, może notki będą pojawiać się regularnie? Pożyjemy, zobaczymy. Chciałam zdążyć z tym wpisem jeszcze pierwszego dnia w nowym roku, ale mój spóźniony zapłon mi na to nie pozwolił. Ale przybywam do Was dnia drugiego, nieco po północy, bo nie wiem czy wiecie, ale jestem nocnym markiem a w ostatnim czasie nie chodzę spać wcześniej niż przed godziną 3 lub 4 nad ranem. Teraz kiedy mam wolne to żaden problem, gorzej, kiedy jest szkoła i wstać trzeba o szóstej. Co do szkoły... Tutaj pytanie kieruję do maturzystów i osób, które edukację zakończyły - czy Wy w tym ostatnim roku również jesteście/byliście tak rozleniwieni? Ja naprawdę nie potrafię się za nic zabrać. W czasie przerwy świątecznej powinnam zacząć 3 projekty, jeden tak właściwie skończyć, ale jak to ja - nie zrobiłam nic. Kiedy kładę się tak późno spać to późno też wstaję, dzień jest krótszy a przez wieczór i w ciągu nocy wolę oglądać filmy niż robić szkolne zadania. Pomińmy istotny szczegół, a mianowicie taki, że piątego stycznia wracam do szkoły. Życzcie mi powodzenia w zdaniu tej ostatniej klasy.
 

Nie robię żadnego podsumowania roku, nie mam też żadnych postanowień na nowy rok. 2015 był dla mnie bardzo ciężkim rokiem i nie chcę go wspominać, nie chcę wracać do wydarzeń z tamtego okresu. To już jest przeszłość, która odeszła o północy. Zaczął się nowy rok, nowy rozdział, nowe możliwości, cele, plany. Jedynie czego chcę w tym roku to być lepszym człowiekiem, bo w 2015 niestety mi to nie wyszło...
 

Kochani, jak spędziliście sylwestra? Macie jakieś postanowienia na 2016 rok? Ja spędziłam go w domu z ukochaną osobą. Było spokojnie, ale naprawdę cudownie.
Życzę Wam wszystkiego najlepszego, byście mieli zawsze siłę i motywację do spełniania Waszych celów i marzeń, by udało Wam się zrealizować wszystkie Wasze plany oraz postanowienia w 2016 roku i oby ten 2016 był dla Was wszystkich cudowny.

9 komentarzy:

  1. No w końcu wróciłaś :)
    Ja tam żadnych postanowień nie robię. Po co się dołować, jeśli coś nie wyjdzie? Zresztą dowolny dzień jest dobry na wprowadzenie zmian w swoim życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako tegoroczna maturzystka mogę przyznać, że też jestem niesamowicie rozleniwiona! Może to wina wieku, świadomości, że to ostatnia klasa, a później tyle możliwości? Nie wiem jak Ty, ale ja mam tyle planów i marzeń dotyczących tego, co chcę robić po skończeniu szkoły, że... w ogóle nie zajmuję się niczym, co w tym ukończeniu by mi pomogło. :D Ja oprócz matury mam również egzaminy zawodowe (za, o zgrozo! 2 tygodnie!) i w czasie tego wolnego ani razu nie otworzyłam żadnego zeszytu do powtórzenia. Mam nadzieję, że chociaż trochę to rozleniwienie minie i się ogarnę.. :D
    Co do blogowania to nie obiecuj sobie nic, bez sensu na siebie naciskać, żeby tylko regularnie pisać. :) Lepiej wtedy, kiedy naprawdę masz na to ochotę i to będzie z serca. Ludziom też się to lepiej czyta niż takie wpisy na siłę.
    Powodzenia w 2016 i oby był lepszy niż poprzedni rok :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżeli chodzi o rozleniwienie to chyba dopada każdego, który kończy jakiś etap edukacji. Jestem na ostatnim semestrze studiów inżynierskich i syndrom leniwca udziela się wszystkim moim znajomym więc z wiekiem wcale nie jest lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też się cieszę, ze wróciłas <3 Mam nadzieję, że tym razem już bez przerw i przykro mi, że 2015 nie był dobrym rokiem. Dla mnie był on średni, wiec mam nadzieje ze dla nas obu 2016 będzie o wiele lepszy :)/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja pamiętam swój rok maturalny, też nie chciało mi się nic robić w szczególności uczyć. A tydzień przed maturą pojechałam ze znajomymi w góry, gdzie spędziłam super czas i dzięki temu zbytnio nie stresowałam się na maturze. Bo niektórzy ostro się w ten czas uczyli, a ja chodziłam po górach i zdobywałam szczyty.

    Życzę Ci, szczęśliwego nowego roku 2016 i więcej motywacji i chęci do nauki niż masz teraz :) Pomyśl sobie, że po maturze czekają Cię bardzo długie wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja w klasie maturalnej miałam trochę wszystkiego dość, trochę czułam, że jestem na studiach już, trochę mi się nie chciało uczyć.. wiem, co czujesz.
    co do postanowień - nieee, to nie dla mnie :D
    najlepszego :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ważne, żebyś tu po prostu była, nieważne, czy mniej, czy bardziej regularnie. Wiadomo, że czas też nie zawsze pozwala ;)
    Postanowienia? Też ich nie mam :) Po prostu będzie, co ma być i tyle ;)
    szczęśliwego nowego roku :*

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie też brak postanowień i podsumowań. I też problem z pisaniem ostatnio, niestety. Ale i tak zawsze - my, blogerzy;D - wracamy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja np w tym roku postanowiłem że nie będę układał sobie postanowień gdyż to tylko dołuje na koniec roku :p
    Świetny blog! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń