czwartek, 27 października 2016

Trochę codzienności

Moje obietnice, że będę pisać regularnie i częściej nie wypaliły jednak byłam naprawdę dosyć mocno zajęta. Dorosłość chyba mnie przerasta. Studiuję zaocznie i do niedawna także pracowałam. Właśnie pracowałam. Dlaczego czas przeszły? A dlatego, że to moja pierwsza praca, a już się przekonałam jak niektórzy kierownicy potrafią być wredni. Już na rozmowie kwalifikacyjnej powiedziałam, że będę studiować zaocznie i czy nie będzie to problem. Kierowniczka powiedziała, że to żaden problem, że dziewczyny się zamieniają, więc o to mam się nie martwić. I nie martwiłam się,  bo na pierwszy zjazd bez problemu mogłam jechać, zamieniłam się z jedną dziewczyną. Niestety okazało się, że dwa pierwsze zjazdy są dwa weekendy pod rząd, dopiero później są co drugi weekend. Poszłam do kierowniczki powiedziałam jaka jest sytuacja i że po prostu muszę jechać, bo nie mogę opuścić wykładów już na samym początku. Co usłyszałam? Że ona nie może mi dać tego wolnego, bo nie należy mi się jeszcze, grafik już jest nie do tknięcia, a dziewczyny już sobie zaplanowały pewne rzeczy. Przecież gdybym wiedziała wcześniej, że te dwa pierwsze zjazdy będą pod rząd to poinformowałabym ją o tym, ale problem w tym, że nie wiedziałam, bo było zamieszanie z tymi zjazdami i po prostu nie miałam o tym pojęcia. Musiałam się zwolnić. Praca jest dla mnie ważna, ale studia są ważniejsze. Poza tym byłoby też szkoda pieniędzy, które już wydałam na to wszystko, bo czesne nie jest małe, a oprócz tego trzeba jeszcze doliczyć dojazdy i noclegi dwa razy w miesiącu, bo mam takie połączenia tych pociągów, że po prostu bym nie dała rady codziennie dojeżdżać i wracać. Dlatego na chwilę obecną jestem bezrobotna jednak mam widoki na pracę w norweskiej firmie w Krakowie. Wysłałam już CV, w sobotę na mojej uczelni będą przedstawiciele też z tej firmy, więc mam nadzieję, że się uda. 
Zakaz kopiowania
A tak z przyjemniejszych rzeczy to mam teraz bardzo dużo czasu dla siebie. Codziennie chodzę na spacery do lasu z psem, wczoraj nawet na grzybach byłam i w końcu po 10 latach mam okazję podziwiać polską złotą jesień. Jest naprawdę piękna dlatego mam kilka zdjęć. Robione telefonem, więc przepraszam za jakość. 
Zakaz kopiowania


Zakaz kopiowania

Zakaz kopiowania

12 komentarzy:

  1. Też kiedyś miałam problem w jednej pracy z grafikiem w weekendy. Kobieta niby "elastyczna" jak lubiła to powtarzać, ale zmuszała nas do opuszczania zajęć, bo w weekendy było mnóstwo ludzi w kawiarni. Wytrzymałam miesiąc i odpadłam, miałam dosyć.
    Prawda, w tym roku jesień jest wyjątkowo piękna i kolorowa! Codziennie się zachwycam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. z szefami tak jest niestety, ja długo walczyłam o swoją POZYCJĘ W PRACY, a że jestem raczej z usposobienia sympatyczną istotą, to moja szefowa pokochała mnie jak córkę (aaaaah, jestem taka wspaniała xD nie no, przypadek oczywiście) i teraz mam wolne kiedy tylko chcę :) ale też w nagłych wypadka to do mnie pierwszej dzwoni, bo wie, że jak nic pilnego nie mam w planach to zawsze jestem dostępna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie dlatego jestem negatywnie nastawiona na wszelkie rodzaje zatrudnienia targające ludzi do pracy w weekendy. Najpierw wszystko ładnie, a potem cyrki wychodzą. Może nowa praca będzie o wiele lepsza. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojesu. Wszyscy tak zachwycają się jesienią. A ja już chcę jakieś albo porządne zimno albo porządne ciepło. :(

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie pogoda beznadziejna, w ogóle nie czuję takiej prawdziwej, pięknej jesieni.:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znoszę takich ludzi, którzy najpierw mówią, że nie ma problemu i jest wszystko super, a jak przychodzisz z czymś, co nie jest absolutnie Twoją winą to odchodzisz z kwitkiem. Miałam tak w poprzedniej pracy, musiałam być na każde zawołanie nie ważne czy miałam zajęcia, czy jakąś ważną sprawę osobistą. Musiałam być i koniec, dlatego postanowiłam zmienić pracę i teraz jest zupełnie inaczej :) Trzymam kciuki i zazdroszczę tych codziennych spacerków do lasu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ot, Polska. Wszystko, aby było trudniej. Ja swoją naukę rzuciłam przez pracę, bo niby byłam zatrudniona na 1/2 etatu, ale robiłam po 12 godzin + weekendy i nie miałam ani czasu, ani sił na edukację.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale przepiękny pies. uwielbiam jesień, jest tak pięknie urokliwa. Co do sytuacji, to nie zdarzyła mi się taka jeszcze, ale mogę sobie tylko wylobrażać twoją złość

    OdpowiedzUsuń
  9. Przekonałam się na doświadczeniach koleżanek, że przełożeni nie zawsze emanują zrozumieniem. Jedna z nich powiedziała, że studiuje dziennie, zajęcia będzie miała 4 dni w tygodnia i zapytała o zmniejszoną ilość godzin. Szefowa powiedziała, że nie będzie problemu. Przyszło co do czego, to dziewczyna nie miała dnia wolnego, musiała chodzić do pracy codziennie, także przed lub po zajęciach...

    OdpowiedzUsuń
  10. ja byłam w tamtym roku w PL na Wszystkich Świętych i było super, teraz pewnie będę bywać coraz rzadziej w ten dzień, alee odwiedzam groby najbliższych przy każdym pobycie w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wydaje mi się, że tu może chodzić o dodatkowe zachęcenie do tej pracy, żeby zwerbować kogoś choć na chwilę...

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej! co słychować u Ciebie? :)

    OdpowiedzUsuń